Ceny paliw znów dobijają kierowców. "Państwo już nawet nie z dykty, tylko z tektury"

Dodano:
Zbigniew Kuźmiuk i Przemysław Czarnek przed stacją Orlen Źródło: PAP / Marcin Obara
Mamy do czynienia za tych rządów z państwem już nawet nie z dykty, tylko z tektury. 20. gospodarka świata, którą się chwalimy, powinna być przygotowana na różnego rodzaju kryzysy – mówi DoRzeczy.pl o wysokich cenach paliw Zbigniew Kuźmiuk.

W poniedziałek rząd zakończył pakiet CPN, który został w ograniczonym zakresie przywrócony na ostatnie dwa tygodnie wakacji. W związku z decyzją rządu ceny paliw znacznie poszybowały w górę.

Ceny paliw w górę. Dlaczego rząd wygasił pakiet CPN?

Zbigniew Kuźmiuk, poseł PiS, pytany, czy jego zdaniem rząd nie przedłużył pakietu CPN przez złą sytuację budżetową, ocenił, że "nie ulega wątpliwości, że mamy do czynienia za tych rządów z państwem już nawet nie z dykty, tylko z tektury".

– 20. gospodarka świata, którą się chwalimy, powinna być przygotowana na różnego rodzaju kryzysy. Zresztą, każde cywilizowane państwo tak funkcjonuje, żeby na tego rodzaju sytuacje, być przygotowanym – dodał.

Przypomniał, że w 2020 roku, kiedy wybuchła wojna na Ukrainie, rząd PiS podjął decyzję o obniżeniu stawek VAT i akcyzy. – Nie tylko na paliwa, ale także na gaz, na prąd, na ciepło systemowe i dodatkowo na nawozy oraz żywność. Obniżka trwała 12 miesięcy, a na żywność jeszcze dłużej. Oczywiście, to kosztowało budżet państwa przynajmniej kilkadziesiąt mld zł, a przypominam, że zakończyliśmy 2022 rok deficytem na poziomie zaledwie 12,5 mld zł. Więc na takie okoliczności każde cywilizowane państwo powinno być przygotowane – zauważył.

Zbigniew Kuźmiuk zauważył, że rząd wprowadził pakiet CPN najpierw na trzy miesiące, a teraz w sierpniu zaledwie na dwa tygodnie. – Przepychanki trwały parę tygodni, żeby tańszy powrót z wakacji Polakom zapewnić. Wyglądało to żenująco, bo przecież chodziło o niecałe pół mld zł, a 20. gospodarki świata nie było na to stać – podkreślił.

Ceny paliw wpływają na inflację. RPP podniesie stopy procentowe?

Poseł PiS zwrócił uwagę, że konflikt w Zatoce Perskiej trwa i dopóki sytuacja się nie uspokoi, to będziemy mieli do czynienia z wysokimi cenami ropy naftowej na rynku światowym, co w konsekwencji przekłada na ceny paliw na stacjach benzynowych.

– To z kolei przekłada się na koszty funkcjonowania zarówno gospodarki, jak i gospodarstw domowych, a w związku z tym na inflację. Inflacja w sierpniu już wyniosła 3,4 proc. Moim zdaniem, jeżeli będziemy mieli do czynienia we wrześniu z tak wysokimi cenami, to przekroczy 4 proc., w związku z czym Rada Polityki Pieniężnej będzie musiała zareagować – ocenił.

Pytany, czy uważa, że RPP podniesie stopy procentowe kredytów, odpowiedział, że Rada Polityki Pieniężnej pewnie będzie obserwować to zjawisko.

– Jednak, jeżeli okaże się, że wzrost cen paliw jest trwały i nie ma perspektywy spadku cen paliw, to w oczywisty sposób będzie musiała być reakcja. Więc jeszcze raz powtórzę – dobrze zorganizowane państwo powinno być na takie sytuacje przygotowane – dodał.

Rząd obarcza prezydenta odpowiedzialnością o wysokie ceny paliw

Zbigniew Kuźmiuk pytany o narrację rządu, który twierdzi, że wysokie ceny paliw mamy przez prezydenta, ponieważ skierował do Trybunału Konstytucyjnego ustawę o nadmiarowych zyskach firm paliwowych, odpowiedział, że "prezydent uratował Polskę przed kompromitacją".

– Po pierwsze – dlatego, że 4 mld zł, które miały zostać ściągnięte, to prawdopodobnie 2 mld pochodziłyby z Orlenu, ale pozostałe 2 mld to pozostałe firmy sektora paliwowego zagraniczne. O ile Orlen nie odważyłby się tego skarżyć, bo to była jego ostatnia skarga, to zagraniczne formy by to skarżyły. Nie ulega wątpliwości, że ponieważ jest to niezgodne z polską konstytucją, wygraliby to w cuglach. Więc nie tylko byłby zwrot, ale byśmy zapłacili gigantyczne odszkodowania za tę ustawę. Po drugie – rozeszłaby się po świecie informacja, że Polska nie jest krajem stabilnym i przewidywalnym, bo potrafi wprowadzić podatki obowiązujące wstecz. Dla reputacji kraju na dorobku byłoby skandalem – wyjaśnił.

Zdaniem posła PiS "pan prezydent obronił Polskę przed gigantycznym skandalem, a jednocześnie próbuje się na nim wieszać psy". – To po prostu skrajna nieodpowiedzialność – dodał.

Źródło: DoRzeczy.pl
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...